Powiększyła naszą fundacyjną rodzinkę 25.01.2026 roku. Ostatnie zdjęcia pokazują, gdzie mieszkała, zanim ludzie dobrego serca zainteresowali się jej losem – to wysypisko śmieci.
Tosia – takie imię od nas dostała, to chodząca radość i pokora. Uniknęła śmierci. Została wybrana spośród tysięcy psów, które potrzebują pomocy.
Dzięki p. Gosi, która szuka tureckim psom azylu wszędzie, gdzie tylko się da, trafiła do nas.
Tosia miała pięcioro szczeniaków, niestety większość z nich nie przeżyła. Jest już wysterylizowana. Zaczyna nowe życie.
Charakter ma przyjacielski. Akceptuje psy, koty. Nie szuka zwady, poddaje się, kładzie, gdy pies na nią warczy. Ludzi traktuje z lekką dozą nieufności (ze strachu) – po pewnym czasie staje się przytulasem, jakich mało.
Preferuje przebywanie na zewnątrz. Nie chce wchodzić do domu, a gdy już ją skusimy, czuje się niepewnie, skacze na drzwi i chce wyjść.
Najlepiej czuje się w towarzystwie innych psów. Uwielbia bieganie po polach, łąkach.
Na smyczy też będzie spacerować (ale to nie ta sama radość). Zapomina się, że jest przypięta i bierze rozbieg. Jest dużym, silnym psem więc trzeba uważać, by nie przewróciła.
Bardzo cieszy się na widok człowieka, więc skacze i piszczy z radości. Dziecko na pewno przewróci.
Nie jest typem żarłoka, zjada spokojnie. Ma około 3 lat.
Będziemy aktualizować informacje, bo znamy ją dopiero kilka dni, więc jej zachowanie zmieni się na pewno. 😊






